SZKOLENIA WSPINACZKOWE „W SKALE” wiosna – lato 2019r.

kategoria:Aktualności
dodał:jczech

– KURSY SKAŁKOWE (przygotowujące do dalszego szkolenia w Tatrach),                  

6 – dniowe, cena: 1200 zł.

I- turnus; 23 – 28 kwietnia,                                                 VIII- turnus; 10 – 15 czerwca,

II- turnus; 30 kwietnia – 5 maja,                                       IX- turnus; 17 – 22 czerwca,

III- turnus; 6 – 11 maja,                                                      X- turnus; 24 – 29 czerwca,

IV- turnus; 13 – 18 maja,                                                   XI- turnus; 1 – 6 lipca,

V- turnus; 20 – 25 maja,                                                    XII- turnus; 8 – 13 lipca,

VI- turnus; 27 maja – 1 czerwca                                      XIII- turnus; 29 lipca – 3 sierpnia,

VII- turnus; 3 – 8 czerwca,                                                XIV- turnus; 5 – 10 sierpnia,

                                                                                                XV- turnus; 12 – 17 sierpnia,

                                                                                                 XVI- turnus; 19 – 24 sierpnia,

                                                                                                 XVII- turnus; 26 – 31 sierpnia

– KURSY SKAŁKOWE, WEEKENDOWE 2 x 3 dni, cena: 1400 zł.

Każdy piątek – sobota – niedziela, od 20 kwietnia.

– OBÓZ dla DZIECI I MŁODZIEŻY w skałkach, 8 – dniowy, cena: 1500 zł.

16 – 23 lipca.

– KURS TATERNICKI, 10 dni szkoleniowych,  cena 3500 zł.

I- turnus; 18 – 29 czerwca,                                       II- turnus; 7 –  19 lipca,

III- turnus; 19 – 30 sierpnia,                                   IV – turnus; 31 sierpnia – 11 września,

V- turnus; 13 – 24 września,

organizator;     SZKOŁA WSPINACZKOWA Haliny i Jacka Czech „W SKALE”

zaprasza: inst. Alpinizmu PZA, trener wspinaczki – Jacek Czech                     

 Info; www.wskale.pl  tel. 602749730, 602776238, mail; wskale.jczech@wp.pl , fb; w skale

Młodzieżowy obóz wspinaczkowy, Jura Krakowsko – Częstochowska , Rzędkowice .

kategoria:Aktualności
dodał:jczech

Kiedy: od 16 do 23 lipca 2019r.

Program obozu :

– pokonywanie dróg wspinaczkowych dopasowanych do indywidualnych możliwości ,

– eskapady rowerowe ,

– zajęcia wspinaczkowe teoretyczne i praktyczne ,

– zjazd i podchodzenie na linie,

– spotkania przy kominku i ognisku ,

– zwiedzanie ruin warowni jurajskich

– wyjazdy na basen i jezioro , wycieczki turystyczne , zwiedzanie jaskiń ,

– przejażdżki konne, tenis.

ORGANIZATOR ZAPEWNIA :

– przejazd z okolic ŻOR, RYBNIKA , KATOWIC ,

– atestowany sprzęt wspinaczkowy ,

– wyżywienie ,

– noclegi w namiotach ,

– profesjonalną opiekę instruktorsko – pedagogiczną ,

– ubezpieczenie NW ,

– dużo zabawy , uśmiechu oraz niezapomniane wrażenia .

NA OBÓZ ZABIERZ ZE SOBĄ :

– rower , dres , obuwie do wspinaczki , odzież przeciwdeszczową , śpiwór , karimatę , latarkę , plecak(40-50 litrów),legitymację szkolną , kartę NFZ.   CENA : 1500 zł.

SERDECZNIE ZAPRASZA – SZKOŁA WSPINACZKOWA „W SKALE”.

Dodatkowe informacje oraz zgłoszenia pod numerem 602 749 730 / 724 556 247

kategoria:Aktualności
dodał:jczech

Trylogia alpejska tom III.

Grandes Jorasses, droga Colton-Macintyre.

 

W lutym br. Jacek Czech i Adam Bielecki pokonali w 16 godzin drogę Colton-MacIntyre (ED+, 1200 m, M6+ AI 6) na północnej ścianie Grandes Jorasses. Dla Jacka była to ostatnia ściana, której potrzebował do skompletowania trylogii słynnych północnych alpejskich ścian. Poniżej jego relacja.

Nasza ekipa (fot. arch. Adam Bielecki / Jacek Czech)

***

7 lutego. Około pierwszej w nocy ostrożnie schodzimy metalowymi drabinami. Smagani lekkim wiatrem wypatrujemy ich końca oraz depozytu sprzętu, sterczącego gdzieś w dole. Atramentowe niebo i lodowiec mrożą straszliwie, zapierając dech w piersiach. Dopinamy narty i maszerujemy w ciemnościach, wyczuwając północną ścianę.

Nasza ściana (fot. arch. Adam Bielecki / Jacek Czech)

Południe. Jacek przechodzi lodowe trudności pomiędzy pierwszym i drugim polem lodowym, kiedy pierwsze płatki śniegu bezszelestnie opadają na nasze ubrania. 1,5 godziny później rozpoczyna się bitwa. Ilość zapowiadanego opadu już po godzinie była wielokrotnie większa, a śnieżyca dopiero zaczynała się rozkręcać. Masy spadającego śniegu w naszej rynnie i na polu lodowym wielokrotnie wyrywają nas z pazurów naszych raków i czekanów, tylko lina zjazdowa ratuje nas przed przepaścią. Zamykamy oczy, przytulamy się, zasłaniamy, ale to nic nie daje, trzeba robić swoje, czyli spieprzać.

Północ. Szczęśliwi, ostrożnie wchodzimy metalowymi drabinami do schronu le Leschaux. Boże, znów się udało.

Adam na zwiadach (fot. arch. Adam Bielecki / Jacek Czech)

21 lutego. U kresu pięknej, bezwietrznej nocy jesteśmy oszpejeni. Jest piąta rano, kiedy Adam potwierdza: Jacku, możesz iść. Znane mi pole lodowe prowadzę z lotną do momentu braku sprzętu, pod kominem prowadzenie na lotnej przejmuje Adam. Koniec drugiego pola i znów ja wychodzę na prowadzenie.

Drugie pole lodowe (fot. arch. Adam Bielecki / Jacek Czech)

Kilkadziesiąt metrów lodu tego pola doprowadza mnie do ścianki problemowej. Oj wygląda to źle. W oryginalnym wariancie sucho, więc próbuję lekko z prawej. Ślady poprzedników w postaci haków wyznaczają linię mojej wspinaczki. Początkowo wspinam się klasycznie, środkową część przechodzę jednak hakowo (A1), w końcówce znów przechodzę do klasyki. Kiedy Adam dochodzi, okazuje się, że zajęło nam to 2 godziny, a jest już grubo po południu.

Jacek Czech i Adam Bielecki w ścianie Grandes Jorasses (fot. arch. Adam Bielecki / Jacek Czech)

Teraz prowadzi Adam i już wiemy, że zjazd, wycof tą ścianą to trupia czaszka. Lód jest kruchy, cieniutki, niezwiązany, a osadzone śruby na ogół skracamy. Wolnym tempem docieramy do końca trzeciego pola lodowego. Zmęczony azeruję suche zacięcie ponad nim i kluczowy trawers w lewo. Przesztywniona lina wymaga stanowiska. Kolejne kilkaset metrów na czuja, formacjami wiodącymi już na lotnej tylko, z jedną zmianą prowadzenia pokonujemy w lodowatej wichurze już w ciemnościach. Około 21.00 Adam zakłada asekurację na starych pętlach głazu szczytowego, aby mnie ściągnąć.

Włoska strona, tędy schodziliśmy (fot. arch. Adam Bielecki / Jacek Czech)

16 godzin partnerskiej więzi wspinaczki, walki, modlitwy, transu. Dziesiątki godzin podejść, zejść, wycofów, przejazdów, rozmów, planów, dyskusji. Setki godzin treningu …

Dziękują WAM:

Żono moja kochana, Halinko za twą obecność zawsze i wszędzie.

Adamie Bielecki za Matterhorn i Grandes Jorasses, Kacprze Tekieli za Matterhorn i tobie synu Jacku  Józefie Czechu za Eiger. Dzięki Ci dobry Boże za wielu przychylnych mi ludzi  i ich pomoc, modlitwy, kibicowanie, trzymanie kciuków, domową opiekę Eli w Zurichu i Chloe w Chamonix.

W ścianie zjedliśmy, 200 gram orzechów z rodzynkami, 1 czekoladę, 2 PrincePolo oraz 1 litr napoju z termosu, Adam jakoś tego nie trawił więc większość zżarłem ja, mniam, mniam … . Lina 2 x 50 m. użyliśmy 2 x cienkiego haka, zestaw kości, 2 micro i 3 średnie frendy, śruby x 11 ale 6 spadło bo Adaśiowi pękł carutil (zawsze mówiłem że to szajs)12 expresów.

Z górskim pozdrowieniem
Jacek Czech „W SKALE”

Jacek kompletowanie północnych ścian rozpoczął w 2015 roku od Matterhornu. Pokonał tam wspólnie z Adamem Bieleckim i Kacprem Tekielim drogę Schmidów (TD+, M5, WI4, 1100 m). Następnie w 2017 roku wraz z synem przeszedł słynną drogę Heckmaira (ED2, V+, A0, WI4, 1800 m) na ścianie Eigeru.